Pierwsza krowa wyciąga z kieszeni hamburgera i zaczyna go jeść. Druga krowa z przerażeniem wykrzykuje: "Krowy nie powinny jeść mięsa, bo maja zbyt długi przewód pokarmowy i mięso zalegając w przewodzie zaczyna gnić i może powodować raka jelita grubego, poza tym mięso zawiera cholesterol, a cholesterol powoduje zawały serca i wylewy krwi do mózgu... Nie wspomnę już o argumencie etycznym…"
Pierwsza krowa spogląda na drugą i mówi: "WON, GNOJU!"
Wiosna. Niedźwiedź postanowił zrobić selekcję w lesie i pisze listę jakie zwierzęta powinien zjeść. Przechodzi koło niego wilk i pyta się:
- A co ty miśku robisz?
- A sporządzam listę jakie zwierzęta muszę zjeść.
- A ja jestem na tej liście?
- Ano tak.
- No to daj mi 15 minut, pożegnam się z rodziną i przyjdę, to ty mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził, wilk po 15 minutach wrócił i został zjedzony. Później przechodzi lis, widzi co niedźwiedź robi i pyta się:
- Co ty niedźwiedziu robisz?
- Piszę listę które zwierzęta powinienem zjeść.
- A ja jestem na tej liście?
- No jesteś.
- No to daj mi 10 minut, ja się pożegnam z żoną i dziećmi, przyjdę i ty mnie zjesz.
- No dobrze.
Lis poszedł pożegnał się, wrócił, no i niedźwiedź go zjadł.
Potem przechodzi zajączek, patrzy, że niedźwiedź coś pisze i pyta się:
- A co ty tam piszesz, miśku?
- A listę jakie zwierzęta powinienem zjeść.
- A mnie masz na tej liście.
- No tak, mam cię.
- A nie mógłbyś mnie z tej listy wykreślić.
- No pewno! - i wykreślił zajączka.
Siedzi sobie małpa nad brzegiem rzeki i moczy w wodzie skórkę od banana. Zanurza ją w wodzie, wyciąga, ogląda z namaszczoną miną, ponownie ją zanurza, wyciąga i ogląda. I tak w kółko. Podpływa zaciekawiony krokodyl i pyta się:
"Hej, małpa! Co robisz?"
"Daj 10 zł, to powiem."
"No co ty, powiedz."
"Daj dychę, to powiem."
"No dobra, masz. To co robisz?"
"Przecież widzisz - moczę w wodzie skórkę od banana."
"Idź ty, głupia jesteś."
"Może i głupia, ale od rana zarobiłam już 120 zł!"
Pewien zamożny człowiek zdecydował się na safari w Afryce. Zabrał ze sobą ulubionego psa dla towarzystwa. Jednego dnia pies pobiegł za motylami i nim się obejrzał, odkrył, że się zgubił... Wędrując po dżungli zauważył lamparta zmierzającego w jego kierunku z oczywistym zamiarem jedzenia lunchu. Pies pomyślał:
- O, w mordę, ale wpadłem!
Wtedy zobaczył, że wokół na ziemi leżą jakieś kości i natychmiast siadł przy tych kościach zwrócony plecami do napastnika. Lampart już miał skoczyć, gdynagle pies krzyknął głośno:
- Kurcze, to był naprawdę pyszny lampart. Zastanawiam się, czy jest ich tu więcej?
Słysząc to, lampart powstrzymał atak, po cichu cofnął się w zarośla i odbiegł na bezpieczną odległość.
- Fiu, fiu! - tak myślał - W ostatniej chwili udało mi się zwiać... Ten pies prawie mnie miał.
Tymczasem małpa, która oglądała całą scenę z pobliskiego drzewa, postanowiła, że przehandluje swą wiedzę, by zapewnić sobie wdzięczność lamparta. Pies jednak ją zauważył i zrozumiał, że coś jest na rzeczy. Małpa wkrótce złapała lamparta i opowiedziała mu jak było naprawdę. Lampart wściekły, że dał się nabić w butelkę, krzyknął:
- Dalej małpa, skacz mi na plecy i wracamy. Zobaczysz, co zrobię temu cwaniaczkowi!
Pies zauważył lamparta zbliżającego się z małpą na plecach. Zamiast uciekać, usiadł plecami do napastników i udawał, że ich jeszcze nie zobaczył. Kiedy podeszli wystarczająco blisko, usłyszeli, że pies mówi:
- Gdzież u licha jest ta małpa?! Nikomu już nie można wierzyć. Wysłałem ją pół godziny temu by przyprowadziła mi innego lamparta i nadal nici z obiadu!
Sprzedawca w sklepie zoologicznym chwali swoją papugę:
- Gdy pociągniemy za wstążkę u jej prawej nogi, to mówi po hiszpańsku, a jak u lewej - to po francusku.
- A jak pociągnę za obie? - pyta zaciekawiony klient
- To spadnę z drążka! - krzyczy papuga
Przychodzi klient do sklepu zoologicznego, zbliża się do klatki z papugą:
- No co, umiesz mówić? - pyta ptaka.
- Jasne - odpowiada papuga. - A czy ty umiesz latać?
Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie, cholera, głowa boli...